Tag Archives: snoop dogg

Koncert Martwego Artysty? Żaden Problem!

Dokładnie tydzień temu, czyli 15 kwietnia, w Indio (Kalifornia) odbył się festiwal Coachella. Wszyscy już pewnie słyszeliście o tym, co się tam wydarzyło i kto tak naprawdę najbardziej porwał tłum fanów.

Tą osobą był Tupac Shakur, zmarły 15 lat temu raper, który na scenie pojawił się jako hologram i zagrał koncert wraz z m.in. Snoop Doggiem. Dochodzą do nas głosy, że 2Pac mógłby ruszyć w trasę, jednak nic nie jest jeszcze przesądzone. Nie mam zamiaru tutaj zastanawiać się nad przyszłością koncertów i artystów. Chcę spojrzeć na to z bardziej technicznej strony.

Jak donosi „Washington Post” to, co wszyscy zobaczyli w zeszłą niedzielę nie było tak naprawdę hologramem. To co, do cholery, to było? Najzwyklejsza w świecie sztuczka sceniczna, której korzenie podobno sięgają XIX wieku. W najstarszej wersji tej sztuczki artysta ukrywał się we wnęce na scenie, a „technicy” odpowiednio ustawiali lustra, dzięki którym można było uzyskać efekt wyświetlania „ducha”.

To jak wyglądało to w przypadku 2Paca? Troszeczkę inaczej i z większym udziałem dostępnej teraz technologii. Aby to wszystko wypaliło wystarczyło użyć odpowiedniego kawałka szyby, która odbijałaby obraz wyświetlany przez projektor. Wszystko kończy się w momencie, gdy na scenie montuje się odpowiedni ekran niewidoczny z widowni. To właśnie na nim widzieliśmy Shakura i tak naprawdę nie było to żaden hologram, a najzwyklejsza w świecie dwuwymiarowa animacja.

Całość oparta jest na patencie z 1999 roku. Co ciekawe, każdy z nas może sobie go spokojnie przeanalizować tutaj.

Na koniec napiszę, że to, co można zobaczyć na filmikach z 15 kwietnia to nic w porównaniu do tego, co od lat praktykują Japończycy. Choć na pewno sporym problemem była jakość nagrań z koncertów 2Paca, który zmarł w 1996 roku.

Oczywiście ludzie internetu nie mogli przegapić takiej okazji, aby się troszeczkę pośmiać. Wybrałbym się na taki festiwal, ale chyba tylko ze względu na obecność samego Jezusa. 😉

Otagowane , ,

Mac and Devin are High as Fuck

Snoop Dogga kojarzy każda osoba, która chociaż troszeczkę siedzi w temacie amerykańskiego rapu. Choć nawet ostatnio ukazał się pewien remix piosenki Snoopa autorstwa Davida Guetty, który swego czasu królował na różnego rodzaju kanałach muzycznych, więc również stamtąd możecie go kojarzyć. A mówi wam coś ksywa ‚Wiz Khalifa‚? Jeśli nie to jest gościu jest całkiem świeżym raperem, autorem kilku świetnych kawałków (Black & Yellow, On My Level) oraz albumu, który troszeczkę fanów zawiódł, ale to nie czas na wspominanie o „Rolling Papers”.

Co ta dwójka ma do siebie? Ktoś napisze, że „obaj są czarni” – tak, brawo Sherlocku. Ale to również dwie osoby lubiące od czasu do czasu zapalić jointa. I nieszczególnie się z tym kryjące. Sporo osób zauważyło to podobieństwo, Snoop kilka razy współpracował z Khalifą przy różnego rodzaju remixach aż w końcu panowie postanowili… nakręcić film. Tak, dobrze czytacie, nakręcić film. Jeśli widzieliście „How High” z udziałem Redmana i Method Mana, to już wiecie czym będzie „High School” ze Snoopem i Wizem w rolach głównych.

Jak przedstawia się fabuła filmu? Devin (Khalifa) jest porządnym uczniem z dobrymi ocenami i planami na przyszłość – w przeciwieństwie do Maca (Snoop), który już kilka lat kibluje w jednej klasie i nawet nie stara się skończyć szkoły, a w głowie mu tylko jego ukochane roślinki. Jednak pewnego dnia pojawia się pewna ładna dziewczyna, co do której Mac snuje pewne plany, ale ta postawiła jeden warunek – musi skończyć szkołę. I właśnie w taki sposób Devin i Mac łączą siły.

Oczywiście takich dwóch asów nie mogło stworzyć filmu bez nagrania soundtracku ze swoim udziałem. Tak też powstał album „Snoop Dogg & Wiz Khalifa – Mac And Devin Go To High School”, który jest przeze mnie ostatnio strasznie katowany. I mogę powiedzieć jedno – Snoop w oficjalnym oświadczeniu nie kłamał: „It’s something to relax you and get you through the day”. Te 12 utworów idealnie nadaje się na leniwe popołudnie, przejażdżkę autem, śmiganie na nartach, relaks ze znajomymi i wiele, wiele więcej. To niecałe 50 minut czystego relaksu bez zbędnej napinki i zabawy w gangstera. Spokojne bity zostały idealnie uzupełnione zwrotkami Khalify i Snoopa. A ci wykorzystali swoje głosy tak, aby wyszła im nawijka spokojna, ładnie nakładająca się na bit i wpadająca w ucho. Warto też wspomnieć o kilku świetnych śpiewanych refrenach – ten z I Get Lifted mąci mi w głowie od dłuższego czasu.

Soundtrack swoją premierę miał 19 grudnia zeszłego roku, a film, jeśli wierzyć wszystkim plotkom, ukaże się prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu. Ja w to nie wierzę i mam nadzieję, że uda im się wydać go przynajmniej w tym roku.

To co, wybieramy się na seansik?

Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,