Tag Archives: Airtight Games

Quantum Conundrum, czyli zabawa wymiarami

Mało jest ludzi, którzy kojarzą niejaką Kim Swift. Nawet niektórzy wielcy fani Portala nie zdają sobie sprawy, jaki wpływ na tą produkcję miała ta osoba. Kim Swift w trakcie prac nad pierwszym Portalem była główną projektantką. Po premierze gry opuściła Valve i trafiła do studia Airtight Games. To właśnie tam zrodziło się Quantum Conundrum.

W Quantum Conundrum wcielamy się w dwunastoletniego chłopca, który znów zostaje podrzucony przez własną matkę do domu wujka. Wujek jednak nie jest tym normalnym typem z wąsem (choć wąsa, i owszem, posiada). Człowiek ten bardziej podpada pod typ szalonego naukowca, który nie zna granic.

Tuż po rozpoczęciu gry dowiadujemy się, że brat naszej matki trafił do jakiegoś innego wymiaru, i nie wie, jak się stamtąd wydostać. Dodatkowo zasilanie w prawie całym domu padło. Wujaszek nie pamięta nic sprzed wypadku w laboratorium i podczas całej gry stara się przypomnieć sobie, co się stało. Oprócz tego kieruje również nami i mówi, gdzie powinniśmy w danym momencie się udać.

Cały koncept gry to taki Portal, ale zamiast Portal Guna mamy rękawicę, która pozwala na zabawianie się wymiarami. W rezydencji Fitza Quadwrangle’a istnieją cztery dodatkowe wymiary. Puszysty (wszystko porośnięte jest pluszem, a ciężkie przedmioty stają się leciutkie), wymiar zwalniający czas, Ciężki (w nim wszystko staje się dziesięciokrotnie cięższe) oraz wymiar, w którym grawitacja działa na opak. Główny bohater jest oczywiście odporny na działanie tych wymiarów, więc np. nie staje się cięższy.

Po premierze Quantum Conundrum pojawiły się krzyki niezadowolenia, że stylistyka kolejnych pomieszczeń jest monotonna. Według mnie jest to bardzo dziwne podejście, bo przecież wszystko dzieje się w DOMU. Czego można się spodziewać po zwykłej rezydencji? Pomieszczeń z cukierkami zamiast tapety? Mamy najzwyklejsze korytarze, które prowadzą nas do kolejnych poziomów, na których monotonność narzekać nie można. Każde kolejne pomieszczenie to krótka zagadka przestrzenna, a rozwiązać je można tylko bawiąc się wymiarami.

Produkcja ta dla mnie jest świetna. Jest to okazja by rozruszać szare komórki po bezsensownym strzelaniu do kolejnych przeciwników w wysokobudżetowych shooterach. No i Ike. Dziwne stworzenie z innego wymiaru, które od razu przypadło mi do gustu. Czekam na pluszaki w postaci Ike’a. Nie ukończyłem jeszcze Quantum Conundrum, więc nie napiszę jakie jest zakończenie. Wiem tylko tyle, że znalazła się grupa malkontentów, dla których zakończenie jest po prostu słabe. No cóż, niektórych ludzi nie da się zmienić.

Quantum Conundrum. Takich produkcji nam potrzeba. Kupujcie je, grajcie i bawcie się dobrze.

2 DLC już w drodze. 🙂 Czekam!

Otagowane , , , , , , , ,