Ostatnia spowiedź rozbitka


Wakacje śmigają bardzo szybko, a Słońce daje o sobie znać prawie codziennie. W leniwe, słoneczne dni nikomu nic się nie chce. A już w szczególności mi. I w właśnie w taki dzień włączyłem playlistę z wszystkimi albumami DJ Quika i zabrałem się za „Rozbitka” Palahniuka.

Książka ta opowiada historię człowieka wychowanego w sekcie Kościoła Wyznawców. Wszystkie tamtejsze dzieci są przygotowywane do tego, aby usługiwać amerykanom w ich domach. Sprzątać po nich, pokazywać im jak jeść homara i którą łyżką jeść daną zupę. Po odpowiednim przeszkoleniu dzieci Wyznawców zostają wysyłane w świat po to, aby zarabiać pieniądze.

Wszyscy wyznawcy sekty czekali tylko na jeden „sygnał od Boga”, po którym wszyscy mieli do Niego dołączyć. Dołączyć poprzez popełnienie samobójstwa. A nasz bohater ten sygnał zignorował i żyje sobie dalej. Wciąż pracuje u jakichś ludzi, którym usługuje. Po pracy rozkleja naklejki z własnym numerem telefonu i podszywa się pod telefon zaufania. Dzwonią do niego sami samobójcy, a on tylko ich do tego nakłania.

Wszystko zmienia się, gdy bohater okazuje się być jedynym żywym człowiekiem przynależącym do Kościoła Wyznawców. Nagle pod jego drzwiami zjawia się agent, który z czasem robi z niego celebrytę.

Historia tutaj opowiedziana jest naprawdę ciekawa. Książkę można spokojnie przeczytać za pierwszym razem, ponieważ wciąga i została napisana w lekki sposób. Podobno styl Palahniuka już po „Fight Clubie” trochę się zmienia, jednak nie jestem w stanie tego potwierdzić. Nie przebiłem się jeszcze przez jego drugą książkę.

W „Rozbitku” wiele osób może doszukiwać się różnego rodzaju przesłań i lekcji. Dla mnie jednak jest to bardzo dobra powieść, o której zbytnio nie rozmyślałem po odłożeniu na półkę. Jeżeli szukasz czegoś lekkiego do poczytania w leniwe popołudnie to jest właśnie książka dla Ciebie.

Reklamy
Otagowane , ,

2 thoughts on “Ostatnia spowiedź rozbitka

  1. Powiem Ci, że od Palahniuka nie czytałem nic. Tyle tego jest, a coraz bardziej mam chęć na jego powieści. Hmm… tym bardziej, że „Rozbitek” brzmi świetnie w tym opisie.

    • Divi pisze:

      Również nic nie czytałem Palahniuka do pewnego momentu, ale przecież jako fan Fight Clubu po prostu MUSZĘ sprawdzić przynajmniej kilka jego książek. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: