CDOO #19 ‚X-Men: Pierwsza Klasa’


Nie można powiedzieć, że po ‚X-Men: Pierwsza Klasa’ spodziewałem się sporo, ponieważ takie produkcje zaliczam do tych całkowicie rozrywkowych. Wybierając się na taki film każdy przed wejściem do sali kinowej powinien wyłączyć mózg i pozwolić porwać się w przygotowaną przez twórców akcję.

Pierwszym zawodem dla mnie jest może nie brak samej akcji, ale jej tempo i natężenie. W filmie o mutantach powinno się dziać. Rozumiem, że jest to film opowiadający początki X-Menów, którzy zapoczątkowani zostali przez Xaviera i Magneta (ci zresztą też nie mają jakichś super-mega zdolności), jednak dobór młodych mutantów to całkowita porażka. Rozumiem pojawienie się Bestii i Mistique, ale cała reszta? Na pewno można było przedyskutować ten wybór i wymienić tych słabiaków na mutantów, których moce pozwoliłyby na zrobienie chociaż jednej wielkiej rozpierduchy na ekranie. Wątpię, że spowodowane było to oszczędnością na efektach specjalnych. Jednak dla niektórych osób taki dobór będzie dobry, ponieważ momentami człowiek nie pamięta, że ogląda film o ‚dziwolągach’, zmutowanych ludziach posiadających supermoce.

Na scenariusz nie ma co psioczyć, ponieważ zarówno dla fanów X-Menów oraz dla osób całkowicie nie w temacie film jest bardzo przystępny. W pierwszej scenie obowiązkowo zostaje pokazana Polska, gdzie naziści wprowadzają ludzi do obozów koncentracyjnych. Właśnie w tym momencie nastoletni Magneto traci rodziców i ujawnia swoje niezwykłe moce, które zostają zauważone przez popleczników Hitlera, co kończy się nieciekawie dla młodego mutanta. Gdyby nie obecność Charlesa Xaviera i całej reszty spokojnie można by powiedzieć, że twórcy nakręcili film, którym początkowo miała być ‚Pierwsza Klasa’, czyli ‚X-Men Geneza: Magneto’. Od początku do końca jesteśmy świadkami drogi, jaką Erik Lehnsherr przebył, aby zaznać słodkiego smaku zemsty.

Przed premierą do obsady miałem kilka ‚ale…’, jednak po obejrzeniu filmu wszystkie wątpliwości zniknęły. Według mnie James McAvoy nie pasował do roli Profesora X. Wiem już dlaczego – w mojej głowie wciąż mam obraz z komiksów, seriali animowanych oraz poprzednich filmów, gdzie Xavier jest łysym facetem jeżdżącym na wózku. W pewnym momencie tak zatraciłem się w tym wyobrażeniu i nie docierało do mnie to, że ‚Pierwsza Klasa’ przedstawia początki mutantów. Spore nadzieje miałem co do Nicholasa Houlta, którego kojarzyłem z brytyjskiego serialu ‚Skins’ oraz filmu ‚Był sobie chłopiec’. W nowych X-Menach Hoult zagrał Hanka McCoy’a vel. Bestię i wydaje mi się, że sprostał temu zadaniu. Cała reszta obsady to (oprócz Kevina Bacona) dla mnie nieznane postacie, a młoda gwardia Xaviera zagrana została przez młodych i obiecujących aktorów. Największe nadzieje pokładam w Calebie Jonesie – oby zagrał jeszcze jakąś większą rolę w ciekawszym filmie.

Podsumowując: ‚X-Men: Pierwsza Klasa’ oglądało mi się przyjemnie, nie rozglądałem się po kątach, co jest sporym sukcesem, ponieważ nawet najciekawszy film potrafi czasem znudzić niepotrzebnymi dłużyznami. Niestety brakowało mi tutaj przynajmniej większej bitwy finałowej (może i jest efektowna, ale za bardzo tego nie czułem) i żałowałem, że wybrano tak słabych młodych mutantów. Większy plus film dostaje za pięciosekundowe ujęcie z Wolverinem w roli głównej – po prostu kwintesencja tej postaci. 🙂 Polecam każdemu fanowi X-Menów oraz takim osobom jak ja – nastolatkom, którzy koniecznie chcą coś obejrzeć i za dzieciaka jarali się Spider-Manem, X-Menami i Hulkiem puszczanymi na FoxKids po 22. A reszta? Może obejrzeć, ale nie musi, bo na pewno obejdzie się bez znajomości takiej produkcji.

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , ,

4 thoughts on “CDOO #19 ‚X-Men: Pierwsza Klasa’

  1. shigekatsu pisze:

    Sam muszę przyznać, że film mi się bardzo spodobał – a z początku nie byłem dość optymistycznie nastawiony do tej produkcji. Zostałem mile zaskoczony. Może nie było wielkiego boom, ale to i dobrze, jak już zacząłem oglądać film to nie chciałem żeby działo się „za dużo” – no może poza osobą Havok’a, w jego przypadku chciałem zobaczyć 100% jego mocy, a strasznie go pokarali i ograniczyli jego moc.James McAvoy, Michael Fassbender : ta dwójka spisała się bardzo dobrze. A zwłaszcza filmowego Magneto ogląda się bardzo przyjemnie na ekranie, już od kilku filmów się na tym aktorze nie zawiodłem. Osobiście bardzo polecam ten film, ośmieliłem się także wystawić ocenę 9/10 na filmweb ( pewnie za wysoka ocena, ale mi film bardzo przypadł do gustu).

  2. shigekatsu pisze:

    No i jeszcze Emma Frost ma pewne walory, które jeszcze bardziej przyciągają do ekranu 😉

  3. Madt pisze:

    Muszę przyznać, że to chyba najlepsza część X-Menów, jaką oglądałem… ale w planach mam odświeżenie sobie pierwszych filmowych odsłon, bo dawno ich nie oglądałem. :]

  4. Sad Statue pisze:

    Nie widziałem absolutnie żadnej części tej serii, nie czytałem komiksu, totalnie nic. Aczkolwiek cały czas ktoś coś o nich wspomina, jeśli kiedyś będę szukał czegoś „relaksującego”, z pewnością obejrzę którąś część.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: