Kulturalne wakacje


Zapewne wielu z Was już dawno zauważyło, że mamy wakacje. No, przynajmniej ci, którzy do szkoły jeszcze chodzą – pracujące osoby mogą liczyć najwyżej na tygodniowy urlop. Ale nie o tym chciałem dzisiaj napisać. Wakacje to dla wielu osób sporo wolnego czasu, który wykorzystać można lepiej niż do „odsypiania” roku szkolnego (hipokryta się we mnie odezwał – sam w wakacje śpię do 12-13). Na pewno kilkoro z Was wyznaczyło sobie jakieś wakacyjne cele. Jeśli tak, to serdecznie witam w „klubie”.

1. Ogarnąć kilka ciekawych książek i w końcu znaleźć jakiegoś ulubionego autora (T. Pratchett się nie liczy, bo jego książki po prostu ubóstwiam). Osobiście nie lubię chodzić do bibliotek, więc jakiś czas temu skorzystałem z tego, że moja mamuśka wybierała się do tego przybytku i poprosiłem, żeby wypożyczyła dla mnie „coś fajnego”. Nie spodziewałem się tego, że do moich rąk wpadną dwie książki, z czego pierwsza już cholernie mi się spodobała, a przeczytałem niecałe 70 stron. O jakiej książce piszę? „Hawke” autorstwa Teda Bella. Od zawsze uważałem opisy książek, które umieszczane są na tylnej okładce za śmieszne i totalnie głupie, ale teraz nic nie wpada mi do głowy, więc przepiszę właśnie ten opis:

Radziecki eksperymentalny okręt podwodny znika… z czterdziestoma głowicami jądrowymi na pokładzie. CIA donosi, że celem będzie Ameryka. Do akcji wkracza lord Alex Hawke – milioner i agent brytyjskiego wywiadu. Misja, jaką ma wykonać na Karaibach, oznacza wyścig z czasem, nowym kubańskim reżimem i terrorystą, który rozpoczął odliczanie…

Druga książka to „Kontrakt z Bogiem”. Jeszcze tego nie tknąłem, więc nie będę się wypowiadał. Za to „Hawke” polecam serdecznie.

2. Nauczyć się grać na gitarze. Tego jeszcze nawet nie tknąłem, ale cholernie chciałbym potrafić grać na gitarze. Wiem, że zajmie mi to trochę więcej czasu niż te marne 2 miesiące, ale w wakacje chcę przynajmniej zacząć.

3. Trzeci punkt jest strasznie luźny. Ot, zakupić kilka dobrych płyt, niekonieczne z gatunku „Rap”. We wtorek zakupiłem jedną z najlepszych płyt A. Ostrowskiego „Jazz w wolnych chwilach”. Drugi CD po prostu miażdży cudnym klimatem. Aż się zdziwiłem, że płytę z 2003 roku znalazłem na półce w miejscowym EMPiK-u. Dzisiaj do domu przyniosłem najnowszą płytę Warszafskiego Deszczu „PraWFDepowiedziafszy”. Z tego duetu od zawsze bardziej lubiłem Numera Raza, jednak do Tedego i zacząłem go bardziej szanować, gdy usłyszałem jakie bity sieknął na tą płytę. Coś świetnego.

4. No i na koniec został kurs na prawo jazdy. Zapisałem się już 2 tygodnie temu, we wtorek miałem pierwsze wykłady, dzisiaj też tam byłem. W sumie mam już zaliczone 8 godzin wykładów. Pozostaje jeszcze odbębnić 22 godziny, a w tym jedne wykłady z zakresu pierwszej pomocy. Do jazd mi się specjalnie nie śpieszy, więc rozpocznę je prawdopodobnie we wrześniu. Obym tylko jeszcze w tym roku zdał egzamin i otrzymał prawo jazdy, bo od przyszłego roku zaczną obowiązywać jakieś dziwne przepisy odnośnie egzaminu końcowego.

A jak tam Wasze wakacje? Obijacie się? Podróżujecie? A może jeszcze coś innego?

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

4 thoughts on “Kulturalne wakacje

  1. shigekatsu pisze:

    Ja jak na razie przeczytałem tylko 5 książek w te wakacje (w tym 3 lektury), a aktualnie czytam „Martwe Jezioro” autorstwa Marcina Mordki – zostało mi jeszcze niecałe sto stron. Sam chciałbym kupić jakąś płytę, ostatnio się zastanawiałem nad ostatnim krążkiem Mesa – kupię prędzej czy później. Albo nad Lavoramą, albo nad jakąś nowością. Mam w planach jeszcze nabyć jakiś tytuł na Xboxa, bo już parę miesięcy 360 u mnie leży, a dalej mam tylko dwie gry. Jeśli chodzi o kurs prawa jazdy, to sam też niedawno zacząłem i jestem już po 12h wykładów:)

  2. kpw5 pisze:

    Z książek polecam ci ,,Amazonię” Jamesa Rollinsa – fantastyczna! 😀
    Jeśli zaś chodzi o muzykę, ostatnio spodobał mi się bardzo nowy krążek Limp Bizkitu – Gold Cobra. Jeśli lubisz rapcore (miks rapu i rocka) to warto przesłuchać. 🙂

  3. Cedrik pisze:

    Hm, dobre postanowienia. A co do książek… zależy co lubisz. Ja bym polecił Ci… Mroczną Wieżę S. Kinga – to na pewno. Oraz ,,Misery” i ,,Bastion” jego autorstwa. Poza tym stara Sf ,,Don Wollheim proponuje”, a za polskich autorów ,,SIedlisko” Kyrcza i Cichowlasa. Coś luźniejszego może? Pilipiuk i jego Wędrowycz.
    A, no i zapoluj koniecznie na Wolskiego ,,The Best”. Z innych, koniecznie Maissner i jego opowieści o piracie Janie Kunie. To jest coś.

    No. Tyle chyba starczy na dwa, trzy tyg ^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: