Podsumowanie Pierwsze – Muzyka 2010


Gdy zaczynam pisać ten wpis na moją „Namiastkę Bloga” na zegarku widnieje godzina 00:48, dzień – 31 grudnia 2010. Pozostały niecałe 24 godziny do nowego roku. 2011 rok wiele osób będzie hucznie witać, ale nie o tym ma traktować ten wpis.

Godzina: 00:50. W tle: Pezet & Małolat – Nagapiłem się.

Niektórzy przygotowali już swoje podsumowania tego roku, a ja jak zwykle zostawiłem to na ostatni termin. Muszę to teraz napisać, bo jeśli nie teraz, to już nigdy tego nie zrobię.

Jak minął mi cały rok? Tak jak wszystkie poprzednie – sporo upadków, mniej wzlotów, jednak nie było tak źle. W 2010 roku miało miejsce wiele ciekawych wydarzeń, które na pewno będą przeze mnie wspominane do końca życia. Nie bójcie się, nie będę ich teraz wymieniał – aż tak prywatnie to tutaj nie będzie.

Podsumowanie muzyczne.

W tym roku ukazało się sporo wartych uwagi płyt.

Już w lutym mogłem cieszyć się swego rodzaju bombą. Chodzi oczywiście o „Tylko Dla Dorosłych” Ostrego. Świetna płyta, a tak naprawdę dwie płyty, z czego jedna ciekawie ukryta w pudełku. Pierwsza z nich to kilkanaście kawałków z ciekawym storylinem opowiadającym historię pewnego przestępcy. Zaś drugi krążek to „zwykła” płyta Adama, do których zdążyliśmy się już przyzwyczaić, czyli kawałki m.in. o rodzinie, miłości, rapie i życiu. Muszę również wspomnieć o tym, że TDD zostało świetnie wydane. Pudełko kolekcjonerskie, w którym znaleźć można dwie płyty i komiks uzupełniający pierwszą płytę.

Następną płytą, o której warto wspomnieć, to wydana 3 marca „Plastic Beach” zespołu Gorillaz. Chłopaki może nie tworzą jakiegoś czystego rapu, ale mam spory sentyment do ich poprzednich płyt i sprawdziłem również tą. Nie zawiodłem się. Ciekawe elektroniczne brzmienie to coś, czego potrzebowałem. Polecam!

Dwa dni po ukazaniu się płyty Gorillaz swojego longplay’a zaprezentował nam Rahim. „Podróże po Amplitudze” to płyta warta polecenia. Flow i głos Raha są świetne, goście również nie zawiedli. O tym nie da się pisać, to trzeba usłyszeć.

Lukatricks – Czarne Złoto. Producencka płyta Jajonasza, na której można usłyszeć świetnych śląskich raperów i kilku gości spoza „zatrutego i ojojojoj złego województwa, gdzie ludzie chodzą w maskach przeciwgazowych, palą 5 paczek fajek na dzień i mają umorusane gęby, bo co drugi pracuje w kopalni”, jakim podobno jest Śląsk. Jest to płyta, którą zainteresowałem się tylko dlatego, że w jednym z singli swoją zwrotkę dograł brat Abradaba, Joka. Niestety nie usłyszałem go w żadnym innym kawałku, jednak zostałem mile zaskoczony wysokim poziomem tego wydawnictwa.

Skoro już wspomniałem o Abradabie, to napiszę o jego czwartym solowym albumie. „Abradabing” ukazał się jakoś we wrześniu lub październiku. Z ciekawym, ale na dłuższą metę słabym singlem (Mamy Królów Na Banknotach). Na szczęście reszta płyty, to coś, czego wyczekiwałem odkąd pojawiły się pierwsze pogłoski na jej temat. Produkcja? O.S.T.R.! Świetne teksty Daba i genialne podkłady Ostrego, to mieszanka, która powinna wstrząsnąć polskim światkiem rapu. Niestety tak się nie stało. Płyta jest wg mnie świetna, ale ja jestem psychofanem Abradaba, więc… MUSICIE TEGO SŁUCHAĆ!!!

Nie byłbym sobą, gdyby nie wspomniał jeszcze raz o Ostrym. Tym razem chodzi o Projekt Ostry Emade 2: Złodzieje Zapalniczek. Tym razem Ostrowski nie rapuje na swoich bitach, lecz na tych stworzonych przez Emade. Płyta ta jest w połowie spontaniczna, bo Ostry napisał swoje teksty w 3 dni będąc w trasie z Piotrem Waglewskim (Emade). Warto sprawdzić, choć nie jest to najlepsza płyta pod względem lirycznym tego roku.

Kojarzycie 2cztery7? Pewnie nie, więc przybliżę Wam ten zespół tworzący gfunk przy innej okazji. Jednak teraz chcę wspomnieć o jednym z tych panów. Otóż Stasiak wydał w tym roku swoją pierwszą solówkę. „Pół Żartem, Pół Serio”. Nic więcej nie musiałbym pisać, bo sam tytuł płyty mówi, co można znaleźć na krążku. Sprawdźcie TEN kawałek i zdecydujcie, czy to płyta dla Was. Na płycie znalazł się również jeden skit, który jest swego rodzaju hołdem dla Stanisława Bareji – polskiego reżysera. Jego dzieła do dziś śmieszą każde pokolenie.

Ale Tedego to na pewno znacie! Choćby z beefu z Peją. W 2010 roku wydał dwie płyty. Pierwsza z nich to „FuckTede” (Glam Rapu nie zaliczam jako płytę, bo to bardziej Jama Zua niż Tede), na którym można usłyszeć wielu świetnych gości w bardzo dobrych kawałkach. Wymienię np. „Warszawski styl” z Molestą na featuringu oraz „Muzyka miejska” z Pezetem. Drugą płytą T.D.F.-a jest „Notes 3D”, który była zapowiadany od początku roku. Gdy ukazało się „FuckTede” wszyscy przestali wierzyć w to, że trzecia część Notesu ukaże się jeszcze w 2010 roku. Miesiąc przed zakończeniem roku najnowszy Notes wylądował na półkach. Jacek wciąż jest w formie, ale bity SirMicha zaczynają już męczyć. Tede powinien wysłać go na porządne wakacje i sięgnąć po innego producenta np. Matheo (to by była miazga!). Z „Notes 3D” polecam kawałek „Modus Operandi”.

Z zagranicznych płyt wspomnę o „Distant Relatives”, które stworzone zostało przez duet Nas&Damian Marley. Wydawnictwo traktuje tak naprawdę o Afryce. Nie zabrakło świetnych podkładów, przy których pracowali Damian Marley wraz ze swoim bratem Stephenem. Świetne teksty i flow obu panów (Nas/Damian) aż zachęca do przesłuchania całej płyty. Z całego serca polecam!

Nelly – 5.0. Nie, nie mowa tutaj o kolejnej płycie Nelly Furtado. Tym razem chodzi o rapera, którego doceniłem dopiero przy poprzedniej płycie („Brass Knuckles”). Tym razem możemy usłyszeć bardziej łagodne kawałki, dzięki czemu płyty dobrze się słucha.

2010 rok przyniósł wiele innych płyt, jednak nie przypadły mi one do gustu tak, abym chciał o nich tutaj się rozpisywać. Zabrakło tutaj nowej płyty Eminema, do której wciąż nie mogę się przekonać i z żalem stwierdzam, że ćpający Em był lepszy. Marshall musi jeszcze trochę popracować nad tym, aby powrócić do starej formy. „No Mercy” T.I.-a jest średnie, więc o nim nie napisałem dłuższego akapitu. Spodziewałem się czegoś na poziomie singla „I’m Back”, który wydany został jeszcze wtedy, gdy płyta miała nazywać się „King Uncaged”. Niestety ten kretyn (raper) znowu wpakował się w jakieś kłopoty i chyba znowu wrócił do pierdla. Może się w końcu nauczy. Vienio wydał „Etos”, ale nie mam siły już o tym albumie pisać. Jest dobry i juhc. Światło dzienne ujrzało również wiele darmowych płyt, ciekawych projektów i mikstejpów, o których wspomnę w kolejnym „Mikstejpie”.

Godzina: 01:51, w tle: 3oda Kru – Bariera. Postanawiam podzielić podsumowanie na kilka pomniejszych, bo mam już prawie dwie strony samego podsumowania muzycznego. Ciekawe kto to przeczyta.

Reklamy
Otagowane , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

6 thoughts on “Podsumowanie Pierwsze – Muzyka 2010

  1. edson pisze:

    Muzyki słuchasz… innej. I tyle, nawet nie czytałem poza przejrzeniem wykonawców, bo i tak nic z tego nie znam. Czekam na inne kategorie.

  2. shigekatsu pisze:

    Przeczytałem. Ostrego miałem kupić, ale jak to zwykle bywa. Inne wydatki, itd. Vienio – poza Nowe Bloki nic nie zapadło w pamięć, ale płyta nie była zła. Tede – przesłuchałem. Pałam do tego typa jakąś nieuargumentowaną sympatią. Z 2cztery7 kojarzę tylko Mesa, ale ze Stasiakiem też będę musiał się zapoznać. Gorillaz u mnie straciło. A Rahim i dAb nagrali dobre typy. Abradab zasłużył na owację.

  3. Thompson51 pisze:

    Też cieszę się z powodu „Plastic Beach” i niby nowej płyty Iron Maiden, tylko że ta mnie nie zachwyciła w ogóle… Btw, słyszałeś te nowe rzeczy od Gorillaz, jak „Doncamatic” i album „The Fall”? Moim zdaniem pierwsze jest bardzo dobre, drugie zniżkuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: