„Co Divi ostatnio obejrzał?” #14 Sherlock Holmes


Witam.

Na samym początku chciałbym wyjaśnić czym jest seria wpisów „Co Divi ostatnio obejrzał?”. Są to wpisy, które traktują oczywiście o filmach, które ostatnimi czasy udało mi się obejrzeć, ale nie są to typowe ich recenzje. Wcześniej seria ukazywała się jako „Co Delfo ostatnio obejrzał” jednak postanowiłem zmienić nazwę dla „Namiastki…”.

Przez lata, które minęły od opublikowania pierwszej powieści z Sherlockiem Holmesem wizerunek tego detektywa strasznie się zmienił. Większość osób kojarzy go jako flegmatycznego i spokojnego człowieka, który żadko okazuje jakiekolwiek uczucia, a jego życie jest jak najlepiej poukładane. Na szczęście dzięki Hollywoodzkiej produkcji, jaką jest Sherlock Holmes, możemy zobaczyć jakim bohaterem był Holmes wymyślony przez Arthura Doyle’a i wskrzeszony przez Guy’a Ritchiego.

Już na samym początku okazuje się, że Holmes jest człowiekiem dziwnym, ekscentrycznym, który potrafi zdenerwować nawet najbardziej spokojnego człowieka, a wokół niego panuje nieustanny chaos. Chaos, w którym czuje się najlepiej. Gdy Sherlock nie prowadzi jakiegoś śledztwa, siedzi w swoim pokoju i nawet nie wychyla nosa przez okno, a jedyną ucieczką z jego dziwnego życia są właśnie kolejne sprawy do rozwiązania. W cały ten dziwny wizerunek udało się wcielić Roberta Downey’a Jr., którego ciało świetnie przyjęło ducha Sherlocka Holmesa. O dziwo ten dziwak (Holmes) ma przyjaciela, którym jest Watson – doktor, weteran wojenny i oczywiście najlepszy przyjaciel Sherlocka Holmesa. Tylko on potrafi go doprowadzić do ładu i składu, każe mu wziąć się w garść i wyjść z domu. Pomimo tego jak ta dwójka się traktuje widzać pomiędzy nimi więź i to, że obydwoje byliby w stanie oddać życie za kompana. W rolę Dr. Watsona wcielił się Jude Law, który wraz z Downey’em stworzyli prawdopodobnie najlepszy duet bohaterów ostatnich pięciu lat. Na ekranie mogliśmy zobaczyć jeszcze m.in. Rachel McAdams, która wcieliła się w jedyną kobietę, która liczy się w życiu Holmesa oraz Marka Stronga jako strasznego Lorda Blackwooda.

Fabuła filmu dla przeciętnego widza jest wystarczająca, ponieważ taka osoba po zakończeniu seansu może się zdziwić, że wszystko skończyło się tak, jak on tego sobie nie wyobrażał. Ja również w pewnym momencie się zdziwiłem, więc nie jest najgorzej. Również zakończenie jest zadowalające i nie pozostawia niedosytu. Muszę pochwalić również ścieżkę dźwiękową filmu, która idealnie odwzorowuje kilmat „tamtych” czasów i podkręca atmosferę.

Podsumowując – pomimo zniechęcających zwiastunów dobrze się bawiłem i nie zawiodłem się na tej produkcji. Nic tylko czekać na wydanie na DVD oraz część kolejną.

Reżyser – Guy Ritchie; Scenariusz – Michael Robert Johnson , Simon Kinberg, Anthony Peckham; Muzyka – Hans Zimmer; Występują: Robert Downey Jr. – Sherlock Holmes; Jude Law – Dr. Watson; Rachel McAdams – Irene Adler; Mark Strong – Lord Blackwood; Ocena – 9/10

Reklamy
Otagowane , , , , , ,

3 thoughts on “„Co Divi ostatnio obejrzał?” #14 Sherlock Holmes

  1. edsonpele pisze:

    Film mi się jak najbardziej podobał, ale mnie nie zachwycił, bo Holmes nie ma największej broni, która sprawiała, że książki z nim pochłaniam w jeden wieczór – dedukcji, a właściwie indukcji. Prawie nie ma tu przedstawionego toku rozumowania Holmesa, co w książce byłoby niedopuszczalne.
    A, co do wizerunku zgadzam się – właśnie taki ekscentryczny Holmes był na początku. Ba, był zawsze, tylko jakoś media zakrzywiły ten obraz. Np. Sherlock nie wie o odkryciu Kopernika, co tłumaczy oburzonemu Watsonowi w „Studium w szkarłacie” tym, że ta wiedza jest mu niepotrzebna i postara się o tym jak najszybciej zapomnieć.

    • divi93 pisze:

      A ja właśnie nie czytałem książek, ale mam zamiar się za nie zabrać. Oczywiście jak gdzieś je teraz dorwę, bo domyślam się, że film przypomniał ludziom o tym słynnym detektywie.

  2. Ancient Lord pisze:

    O, cześć Dawid! Jestem Łukasz – widzę, że również założyłeś tutaj bloga. Mam nadzieję, że odwiedzisz również mnie, zaspamujesz mnie komentarzami i zbudujemy razem wspólny dom. Pozdrawiam i życzę miłego pisania.

    No i zostawiam serduszko <3. Co prawda Walęwtyłki już minęły, ale jak to mawia Włóczykij z Muminków – Lepiej późno niż wcale!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: